co nieco i nieco więcej (42)

kotleciki, placuszki, kulki (12)

grzyby tu, reszta w zupach (6)

owoce morza i jeziora (26)

naleśniki bez szpinaku (10)

sałatki i surowe (25)

smarowidła (17)

napoje (22)

zupy (17)

grill (4)

szpinak (14)

łakocie (42)

ulubione (1)

dygresje (50)

książki (1)

miejsca (28)


2018
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007


> O MNIE <


> STR GŁÓWNA <


a) bandi
b) by kobas laksa
c) napisy (też moje)




o mnie

Jestem przekonana, że to jak jemy, jak przygotowujemy jedzenie wiele zdradza o nas samych! Co prawda ja się sekretami tak łatwo nie dzielę, ba, bywa tak i z jedzeniem, ale tutaj to co innego :)

Pamiętnik powstał ponieważ po prostu zachwycam się jedzeniem. Poza tym mobilizuje się do dobrego, ciekawego, twórczego zamieszania w kuchni. ideał? regularnie, różnorodnie, zdrowo... smacznie? no przecież wszystko jest smaczne!

Ponadto ważne jest to, że za nic nie wierzę w przestępstwa żywieniowe. myślę, że organizm żąda tego, co jest dla niego w danym czasie najlepsze. pewnie czasem jest to narwane i tak, bywa to doraźne poprawianie sobie humoru, ale coś mi się zdaje, że jest w tym również po prostu zdrowe podejście do jedzenia. po kondycji ciała, skóry, włosów, ducha (!) poznaję czy dobrze jem czy źle. wielką pomyłką jest dzielenie jedzenia wg kryterium tuczące - nie. i te wszystkie zakazy i nakazy... powiedzmy sobie jasno: nie wyglądamy/czujemy się źle od czekolady, jedzenia po 18, jedzenia po 22, jedzenia po północy, czytania gazety przy śniadaniu, wcinania chipsów przed szklaną pułapką, czy talerzy optycznie niepowiększających zawartości, mleka 3,2% i oliwy!

Czas, lans i pieniądze, które tu wkładamy też nie są wyznacznikiem jakości:)

A w mojej kuchni: narzędzia pracy. niewiele ich. deska, nóż i już:) brak frytkownicy czy mikrofalówki. o zgrozo nie mam też okapu. nie wspominając o termoobiegu. mam sokowirówkę i opiekacz dwudziestoletni, solidnej niemieckiej produkcji, o konstrukcji metalowe pudełko 20x20 z wielką grzałką pod sufitem. mam dobry mikser:) mam świra na punkcie drobiazgów, noże, foremki na muffiny, tareczka do gałki muszkatołowej, kształtna łycha do zupy, fajny talerz...:) takie tam. a zdjęcia robię prakticą dcz 3.0, która nie ma zooma i tylko w dzień robi czytelne obrazki.

I coż, dochodzenie do finału jest największą frajdą! kolory, zapachy, przemiany, kształty... krojenie twardych i soczystych warzyw, gniecenie aromatycznego ciasta, wyciskanie soku, rozcieranie przypraw... i czary mary pod wpływem temperatury... pichcenie sobie cenię. wciąga i pochłania. z wzajemnością! najlepsze jest to, że wariacji na temat starczy na całe długie i szczęśliwe życie. więc do dzieła!

Wszystkiego dobrego :)












design by szklanytygrys

image by thaUrban
from deviantart.com



RSSRSS