Dziewięćdziesiąt osiem groszy za dwa pyszne soczewiaki i złoty dwadzieścia dwa za świeżutkie ruskie, czy to nie urocze? :)







   Roześmiane Panie w białych fartuchach są przemiłe i mówią do siebie 'heej, dziewczyny, dwa razy pomidorowa będzie...', do klienta mówią 'chłopczyku' i temu panu chyba nawet to się podobało; miejscowym, którzy przybywają po domowy obiad na wynos chwalą się, że też przyjechały rowerami, a stoły są połączone jak w szkolnej stołówce, więc obcy ludzie siadają wspólnie do posiłku i jest to tak naturalne i przyjemne przeżycie, że hej!


Name:

Komentarze:

18.05.2008, 16:59 :: 80.51.92.2
alaska
a w Augustowie, przy ulicy 3 maja, idąc z rynku po lewej stronie, prawie na przeciwko kościoła:)

18.05.2008, 02:56 :: 84.234.43.31
de_san
dobra, dobra, gdzie?:>